Czym jest joga YIN? W filozofii Tao YIN symbolizuje noc, stabilną, chłodną, kobiecą energię, która jest częścią otaczającego nas świata oraz nas samych. YANG to jej przeciwieństwo – męska energia reprezentująca słońce, dynamizm i aktywność.

Nadwyżka Yang

Jako ludzie zachodu żyjemy w kulturze YANG – bardzo dynamicznej, która wspiera i promuje formy wysokiej aktywności oraz zdobywczość i waleczność.. i takie też odmiany jogi wybieramy najchętniej. Największą popularnością cieszą się dynamiczne vinyasy, energetyzujące power yogi czy ambitne Ashtangi.

Najtrudniej jest stworzyć przestrzeń dla ciszy

Tymczasem nasze ciało i dusza, wołają o odpoczynek, o oddech, o jakąś kontrpropozycję dla wysokich obrotów i jeszcze wyższych wymagań. Zbyt dużo energii YANG w naszym życiu zawodowym i osobistym oznacza przemęczenie i stres. Wielu z nas jest już tak zabieganych, że często nawet nie zauważa własnych potrzeb odpoczynku i relaksu. Joga YIN to doskonały sposób aby się wyciszyć i sprawdzić czy nasze ciało i umysł jeszcze w ogóle potrafią włączyć pauzę.

Nuda?

“Joga YIN jest nudna” – tak mówię moim nowym uczniom przed ich pierwszymi zajęciami YIN. I choć od bliskich usłyszałam już kilkukrotnie, że to zły pomysł, że zniechęcam ludzi, a przecież nie o to chodzi, to ja pozostaję przy swoim.

Jeżeli osoba będzie miło zaskoczona i po zajęciach powie mi, że wcale się nie nudziła i dla niej to super relaks, to świetnie! Dla większości jednak joga YIN z początku będzie nudna, bo jak ma się czuć osoba, która każdą wolną od aktywności fizycznej chwilę, spędza albo przed telewizorem, albo z nosem w komputerze? Dla niej to nuda! Bo jest cicho, bo nic się nie dzieje, a ona siedzi w bezruchu i (w jej mniemaniu) traci cenny czas. A ja z uporem powtarzam, że im bardziej się nudzisz tym większe jest moje przekonanie, że powinieneś przyjść jeszcze raz 😉

Na przekór ego

Poza spokojem i ciszą z którymi warto się zmierzyć przychodząc na zajęcia YIN, warto też stanąć twarzą twarz ze swoimi myślami, doznaniami w ciele, sprawdzić własną wytrwałość oraz zrewidować ego. Joga YIN jest bowiem nudna jedynie z pozoru, w istocie jest bardzo wymagająca.

Jednym z jej założeń jest wejście w pozycję i wytrwanie w niej w bezruchu przez dłuższy czas. W praktyce oznacza to, że musimy odpowiednio dobrać pozycję początkową i nie przesadzić z ustawieniem ciała, bo z każdą upływającą minutą nasze ciało będzie pogłębiać pozycję samoczynnie. Jeśli więc nie wyważymy naszych możliwości odpowiednio na starcie, może się okazać, że już po pierwszej minucie nie pozostanie nam nic innego jak “wywiercić się” ze stanu niewygody i ucisku.

Nie uczę anatomii. Uczę tego jak być w pełni obecnym w danej chwili i jak w pełni doświadczać praktyki jogi. 

Paulie Zink

Cudowny mix

Yoga YIN powstała w latach ’70-tych jako połączenie wywodzącej się z Indii hatha jogi i tradycji chińskiego systemu filozoficznego taoizmu.

W praktyce joga YIN różni się od swoich YANG’owy braci na wielu polach. Choć asany zostały zapożyczone z Hatha Jogi to mają inne nazwy. W dużej mierze w celu podkreślenia faktu, że sposób wchodzenia do pozycji oraz pozostawania w nich jest z gruntu inny niż w przypadku Hatha.

Do pozycji YIN wchodzimy na rozluźnionych mięśniach, nie wkładamy aktywnego wysiłku w utrzymanie pozycji, a kręgosłup pozostaje rozluźniony podczas trwania całej praktyki. W YIN pracujemy intensywnie na stawach, ścięgnach i całej powięzi.

O jodze YIN postaram się jeszcze napisać nieco więcej, a tymczasem gorąco Was zapraszam do praktyki. Spotykamy się w każdy czwartek, o godzinie: 19:00. Więcej info w linku poniżej: