Dziś temat wprost odwrotny do poruszanych w niedawnym poście skłonów. Życiu bowiem możemy się nie tylko nisko kłaniać, ale możemy też na życie się radośnie otworzyć 🙂

W skłonach współpracujemy z grawitacją, poddajemy i oddajemy się życiu, w wygięciach do tyłu często przeciwdziałamy grawitacji, wkładamy dużo energii, siły i zaangażowania w pozycje. I choć jest wiele asan, które pozwalają nam otwierać obszar klatki piersiowej i serca również w formie pasywnej (bez wykorzystania siły mięśni) to wszystkie pozycje z tej grupy prowadzą nas w jednym i tym samym, pięknym kierunku – otwarcia się na otaczający nas świat.

(…) wszystkie pozycje z tej grupy prowadzą nas w jednym i tym samym, pięknym kierunku – otwarcia się na otaczający nas świat.

Wygięcia do tyłu otwierają naszą klatkę piersiową i żebra, tworząc przestrzeń dla pełnego, energetyzującego oddechu, Przy wygięciach w tył wzmacniają się też nerwy rdzeniowe, które wyłaniają się z pomiędzy sąsiadujących między sobą kręgów, a które odpowiedzialne są za dostarczenie energii do pozostałych nerwów, mięśni i organów w naszym ciele. Warto więc zrezygnować z głębokich wygięć w tył podczas wyciszającej praktyki wieczornej. Tak silnie stymulujące i pobudzające pozycje nie pozwolą nam szybko zasnąć.

W klasycznej jodze asany z tej grupy pozwalają nam wzmocnić mięśnie pleców i zapobiec występowaniu wad kręgosłupa, wymagają użycia siły oraz aktywnej pracy mięśni. W przypadku pozycji pasywnych (charakterystycznych dla jogi yin lub jogi relaksacyjnej), często wykorzystujących pomoce jak klocki czy wałki mamy szanse głęboko rozluźnić się w pozycji i rozpuścić napięcia w obszarze klatki piersiowej.

Prościzna!

Wygięcia w tył przyjdą z większą lekkością ekstrawertykom, osobom mało wstydliwym, takim, które z łatwością nawiązują kontakty z innymi. W języku angielskim funkcjonuje powiedzenie: “bend over backwards to please someone”, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza: “wygiąć się w tył aby kogoś zadowolić”, a które ja lubię tłumaczyć na: “wyginać się w chińskie osiem dla innych”. To powiedzenie doskonale odzwierciedla właśnie dynamikę asan z wygięciami w tył – jeżeli jesteś osobą otwartą, pełną energii, która zrobi wiele aby przypodobać się innym, niezależnie od trudu jakiego będzie to wymagało, to wygięcia w tył z pewnością przyjdą Ci łatwo, najprawdopodobniej trudniej będzie Ci z kolei zrobić skłon w przód, wyciszyć się i zajrzeć w głąb siebie.

..tylko dlaczego to takie trudne?

Za trudności przy wygięciach w tył na poziomie fizycznym odpowiedzialne są słabo rozwinięte mięśnie pleców oraz mała elastyczność mięśni brzucha, ramion i barków oraz przodów ud (wliczając w to oczywiście również powięź oraz niską mobilność stawów w wymienionych obszarach oraz w biodrach). Na poziomie emocjonalnym utrudnieniem mogą być ciężkie życiowe doświadczenia, dawne traumy, lęki czy nawet czysto instynktowna obawa przed światem zewnętrznym. Garbiąc się, ściągając do środka ramiona, zamykając postawę, tworzymy mały pancerz, budujemy skorupkę. Wygięcia w tył przełamują ten schemat z imponującymi wynikami. Są tak skuteczne, że ich praktyka ma bezpośredni wpływ na nasz stan umysłowy, emocjonalny, energetyczny i duchowy, a finalnie nawet na całą naszą osobowość.

Jak to działa?

Praktyka wygięć w tył zmotywuje nas do działania, otworzy na świat i ludzi oraz obudzi w nas spontaniczność. Na poziomie fizycznym wygięcia w tył pomogą rozciągnąć mięśnie brzucha, delikatnie rozmasują narządy wewnętrzne oraz wzmocnią mięśnie pleców wspierające kręgosłup. Będą też bardzo pomocne w profilaktyce wypadających dysków oraz innych schorzeń kręgosłupa. Wygięcia w tył poprawią też ukrwienie w miejscach w których najczęściej zastaje krew przy siedzącym trybie życia.

Tak więc niezależnie czy Twoim celem jest większa swoboda i otwartość w kontaktach z innymi czy osiągnięcie lepszej postawy i zniwelowanie uporczywego bólu pleców, warto jest się dobrze powyginać.. nie dla innych, ale dla siebie! 🙂

Otwórz serce w głebokiej relaksacji.
Kliknij w link pod obrazkiem i zobacz terminy spotkań.

Kliknij TUTAJ i zobacz terminy spotkań.